Podróże

Prządki, lody u Frysztaka i cerkiew

Paulina Chmielewska4 wypowiedzi3161 wyświetleń

No to jedziemy dalej z tymi Bieszczadami. Dzisiaj wreszcie ujrzycie Izę – tak, w tej chwili wyczuwam u niej strach. Te 600km, które nas dzieli, a nawet dużo więcej, bo w tej chwili, kiedy post jest publikowany i go czytacie, nie ma mnie w Polsce, nie przeszkadza mi w tym, by wyczuć jej przyspieszone bicie serca. Iza – nie scrolluj teraz tekstu! Bądź grzeczną dziewczynką, bądź cierpliwa i przeglądaj wszystko po kolei ;)

Kiedy chodziłyśmy z Izą po chaszczach wokół Zamku Kamieniec zauważyłam w oddali trzy duże skały:
– Izuś, kochanie, spójrz tam! *pokazuję palcem kierunek* Wiesz co to za skały tam w oddali? Widzisz je?
– Ciii… mówiłam Ci, że jedziemy na Prządki, nie? Nie dopytuj, sama zobaczysz!
– To my tam pojedziemy?
– No tak.
– Ale przecież te skały są na jakieś górze, jak chcesz tam wjechać?
– No jak to jak? Dojeżdżasz do pewnego punktu samochodem a potem się powspinamy trochę. Dlatego miałaś zabrać wygodne buty.
– Aaaaha… no dobra.

No i dojechałyśmy. I zaczęłyśmy się wspinać. Dzięki Bogu, że to było w lesie i miałyśmy cień, bo to był jeden z upalnych okresów w Polsce, więc w słońcu pewnie byśmy po prostu wymiękły i w pewnym momencie się poddały. A widoki jakie nas tam spotkały i te setki zdjęć, które powstały, były warte zachodu i zmęczenia. Zresztą, sami spójrzcie.

16

Prządki2

Prządki3

Prządki4

Prządki 4

Po wspinaniu się, podziwianiu widoków, bycia kobietami na krańcu świata w ten upalny dzień, stwierdziłyśmy, że jak na prawdziwe kobiety przystało, trzeba wyrównać równowagę w środowisku i co się spaliło, to trzeba odzyskać. Umówiłyśmy się na lody z przyjaciółką Izy. A co miałyśmy sobie żałować. Poszło w cycki. Chyba. Iza, poszło w cycki, nie?

Frysztak 1

Jedno co muszę przyznać, to Frysztak, do którego wybrałyśmy się na lody jest przepięknym miasteczkiem, które przypomniało mi o Heidelbergu, w którym byłam dwa lata temu. Cudne widoki i przepyszne lody. Moje te śmietankowe z adwokatem – ciemnych nie jadam ;) Posiedziałyśmy z dziewczynami na ławce, poplotkowałyśmy, porobiłyśmy sobie trochę zdjęć, które tutaj jednak nie zostaną opublikowane i Iza z Lidką postanowiły pokazać mi cerkiew.

Cerkiew 1

Stoimy przy tej cerkwi, Paulina robi setki zdjęć, dziewczyny jej opowiadają o okolicy i nagle pada tekst.
– No, to jest miejsce, w którym co roku spotykamy się na pasterce – mówi Lidka
– Tak, a pamiętasz jak… – mówi Iza
*Nagle Paulina odcina się od świata zewnętrznego, nie słyszy już co Iza mówi i w głowie ma tylko: Cerkiew = Prawosławie. Nic nie wiem, żeby dziewczyny były prawosławne. Pasterka? WTF? Dobra, nie pytam, bo może wyjdę na ignorantkę, a ja po tej turystyce, to powinnam przecież być światowa i sporo wiedzieć*

5 minut później…

– No bo wiesz Paulinka, ta cerkiew została przerobiona na kościół. Jest zmieniony ołtarz i wejście. Wszystko w środku wygląda jak normalny kościół – Lidka.

*Aaaa… no i wszystko stało się jasne* ;)

Cerkiew 2
 

Zostań ze mną na dłużej i bądź ze wszystkim na bieżąco: