LifestylePodróże

Ostatni raz w Warnie, bo więcej pewnie nie będzie…

Paulina Chmielewska10 wypowiedzi2091 wyświetleń

Troszeńkę mi zeszło, ale jest i ostatni post z relacją z Bułgarii. Na razie nie spodziewajcie się więcej tego typu postów, bo i nigdzie się nie wybieram niestety, chociaż fotorelacje się w najbliższym czasie jeszcze pojawią, z tym, że z zupełnie innej bajki. Anyway… przechodząc do rzeczy:

Kolejny dzień, kolejne atrakcje. Tym razem wybraliśmy się do Muzeum Warneńczyka, które całkowicie nas zaskoczyło. Fajnie zagospodarowane miejsce bitwy, polskie przewodniki, które otrzymaliśmy, polskie tablice, godło. Do tego wszystkiego trzeba dać Bułgarom ogromnego plusa za ceny wejść do instytucji kulturowych, jakimi są właśnie muzea. Wejście 2 leva = 4zł. No kurcze… w Polsce płacilibyśmy majątek a tutaj grosze.

Muzeum Warneńczyka Warna

Warneńczyk Muzeum Warna

DSC_2492

DSC_2494

Bardzo ujął mnie tam ten bukiet kwiatów, które przekazali motocykliści z Polski. Fajny gest no i dodatkowy, Polski akcent.  Pojawiła się też księga gości, w której napisaliśmy kilka słów i złożyliśmy swoje podpisy – naprawdę świetna sprawa.

DSC_2518

No i jako kociara, nie mogłam też zapomnieć o tych pięknych stworzeniach :)

DSC_2524 DSC_2528

Potem znów ruszyliśmy na miasto, czyli obiadek, plaża i relaks ;)

DSC_2537 DSC_2551

Podczas obiadu testowaliśmy nowe smaki, ale wróciliśmy też do wcześniej poznanych. Pojawiła się papryka, pojawiły krewetki, ale były też małże.

DSC_2614

DSC_2619-2

Tak, to w rogu to moje kolano. Plaża rozleniwia i zdjęcia robi się wtedy z pozycji leżącej :)

DSC_2677

Słońce już zachodziło i robiło się coraz ciemniej, więc nie pozostało nam nic innego jak wrócić do akademików i tam przenieść całą imprezę.

DSC_2680 DSC_2684

I to by było na tyle. Warna była fajnym miejscem, w którym mogłam wypocząć, zrelaksować się a przy okazji wypróbować nowe smaki, czego niestety zbyt często nie robię. Nie wiem czy kiedykolwiek tam wrócę. Jeżeli tak, to pewnie tylko i wyłącznie na leniwe kilka dni, żeby się zresetować i powygrzewać na słoneczku, bo poza tym, miasto nie jest jakoś szczególnie interesujące i nie chce się do niego wracać dla tego, co reprezentuje sobą. Fajnie tam pojechać i zobaczyć tak wiele Polskich akcentów przez wzgląd na Warneńczyka, ale mimo wszystko miasto mnie nie porwało, mimo że fajnie się po nim spaceruje i jest bardzo przyjemne.
 

Zostań ze mną na dłużej i bądź ze wszystkim na bieżąco: