Jeszcze jeden dzień – Mitch Albom

Jeszcze jeden dzień - Mitch AlbomMitch Albom pozwolił mi na początku tego roku, kiedy miałam przyjemność zapoznać się z Zaklinaczem czasu, docenić swoje życie. Docenić to, że jestem zdrowa, że mam bliskich, którzy mnie kochają, to że mogę żyć i mam po co żyć. Nie to, żebym chciała umierać. Po prostu często nie doceniamy tego co mamy, skupiamy się na drobnych niedociągnięciach i nieprzyjemnościach a nie potrafimy podziękować za rzeczy, które są dla nas błahe, ale dopiero wtedy, kiedy ich brakuje, okazuje się, jak ważną rolę odgrywały w naszym życiu. Po odbiciu się na moim życiu jego pierwszej książki, postanowiłam zapoznać się również z Jeszcze jeden dzień, chociaż trafiła do mnie w najgorszym, możliwym okresie mojego życia. Wtedy, kiedy straciłam babcię. Wiem, to nie matka, o której mówi książka, ale strata była i jest stratą i niełatwo było mi obiektywnie odebrać ten tytuł. Przeleżał więc trochę na stosiku, poczekał na moje lepsze samopoczucie i wreszcie doczekał się uwagi. I wiecie co? Warto było czekać!

Mitch Albom ma w sobie coś takiego, że sprawy ważne, sprawy trudne opisuje w taki sposób, jakby były czymś oczywistym, prostym, jakby zwrócenie na nie uwagi było naturalne. Jego książki są proste w swojej trudności. Wiem, że to niezrozumiałe, bo dopóki nie sięgniecie po nie, nie będziecie wiedzieli, o czym mówię. Autor pisze prosto, tak jakby siedział przed nami i łopatologicznie tłumaczył rzecz, którą już dawno powinniśmy pojąć a nadal nie potrafimy ich zrozumieć. Tłumaczy historią, która w swej prostocie pokazuje rozmiar danego zagadnienia, czy problemu. Historią, która zostaje z nami gdzieś tam w środku i odbija się na naszych uczuciach i myślach.

To nie są książki, które się czyta a po tygodniu zapomina. To książki, które można przeczytać raz, ale w jakimś stopniu zawsze z nami zostaną i zawsze będą wskazywać właściwą drogę. Są to książki, którymi powinniśmy się dzielić, które powinniśmy przekazywać dalej, z którymi powinni zapoznawać się nasi bliscy, by też uświadomili sobie pewne rzeczy, na które nie zwracamy zazwyczaj uwagi. Jeżeli nadal Was nie zachęciłam do jego książek, bo nie tylko Jeszcze jeden dzień polecam, łapcie cytat z okładki, który powala na kolana i ukazuje piękno tej książki:

 

Tak często traktujemy matczyną miłość jak coś oczywistego, naturalnego, danego na zawsze. Wydaje nam się, że zawsze będzie jeszcze mnóstwo czasu, żeby się za nią odwdzięczyć. A kiedy nagle okazuje się, że jest już za późno, oddalibyśmy wszystko za jeszcze jeden dzień.[…]

„Bo kiedy patrzysz na swoją matkę, masz przed oczami najczystszą miłość, jakiej kiedykolwiek zaznasz”

 

Related Posts

E-book

Archiwum