Podróże

Czas opuścić Albaicín

Paulina Chmielewska10 wypowiedzi945 wyświetleń

I tak obiecywałam i obiecywałam kolejne posty z Hiszpanii i jak zwykle nie wyszło. Patrzę na kalendarz i nie wierzę, że minął już ponad rok od mojego wyjazdu. Tak szybko ten czas zleciał a ja nadal zalegam z postami i zdjęciami – nie mam pojęcia co się ze mną stało, ale tym razem będzie lepiej i już niebawem koniec, bo wszystkie zdjęcia gotowe do publikacji. Zobaczycie jeszcze 2 posty, łącznie 40 zdjęć. Mam nadzieję, że w przyszłym roku ruszę na podbój Hiszpanii, będę mogła wykazać się swoimi umiejętnościami lingwistycznymi, porobić masę magicznych zdjęć i ponownie zanurzyć się w tej kulturze. A tymczasem wracamy do Granady i dzielnicy arabskiej Albaicín, z której czas najwyższy się wydostać! :)

Ale zanim wyjdziemy z dzielnicy, możemy zajrzeć na cudowny taras widokowy, z którego widać zespół pałacowy mauretańskich kalifów. Dzisiaj niewiele na ten temat będzie, ponieważ w kolejnym wpisie zajrzymy do wnętrza – wtedy napiszę Wam coś więcej na jej temat. Dzisiaj tylko zasiewam ziarenko ciekawości i pokazuję Wam zdjęcie z odległości – po wnętrza i ogrody zapraszam w kolejnym wpisie! :)

alhambra-1

alhambra-2

To jest rzecz, której brakuje mi w naszej, polskiej rzeczywistości. Chociaż patrząc na jakość naszych wód, nie wiem czy zdecydowałabym się na skorzystanie z takich źródełek, podczas gdy tam, nie miałam z tym żadnego problemu. Standardy europejskie, jakie by nie były, mają do siebie to, że ludzie wiele rzeczy po prostu szanują. I powszechnie z nich korzystają – dlatego do źródełek, które znajdują się w wielu punktach miasta, często zaglądaliśmy.

Długie godziny zwiedzania i podchodzenia pod górę sprawiły, że byliśmy głodni i zmęczeni. Wybraliśmy jedną z pięknych, klimatycznych restauracji – zdjęcie w poprzednim poście – i skusiliśmy się na obiad. Z koleżanką wzięłyśmy zestaw dwóch dań na pół. Na pierwsze danie dostałyśmy sałatkę, na drugie, wreszcie udało nam się dorwać paellę, na którą polowałyśmy zazwyczaj wieczorami, co okazało się, że dyskwalifikuje nasze próby jej zjedzenia, bo nigdzie nie jest już dostępna.

granada

alhambra-3

A teraz kolejne, piękne ujęcia z ulic i uliczek Albaicín.

alhambra-4

alhambra-5

W ostatniej chwili, gdy Pan mnie już minął, zauważyłam to piękne stworzenie na jego ramieniu. Na szczęście udało mi się go uchwycić i zrobić zdjęcie, do którego mam ogromny sentyment i które bardzo lubię.

alhambra-6

alhambra-7

alhambra-8

A to jest idealne ukazanie klimatu, który uwielbiam. Wąskie, ciasne uliczki. Będąc GDZIEKOLWIEK nie kręci mnie chodzenie po głównych, szerokich ulicach – które też oczywiście mogą być ciekawe, jak np. Champs Elysees we Francji – ale to właśnie te ciasne, kręte, wąskie uliczki są miejscem, do którego mnie ciągnie i które zawsze bardzo chętnie będę fotografować. A na końcu uliczki znalazło się zejście prawie, że już do centrum miasta. Dlatego klimat kolejnych zdjęć będzie już troszeczkę inny ;)

alhambra-9

alhambra-10

alhambra-11

alhambra-12

alhambra-13

W takich miejscach jak to, bardzo musicie uważać na wszechobecne cyganki, które wciskają różne rzeczy – głównie gałązki, mówiąc że przyniosą one szczęście a potem biegnąc za Wami przez pół miasta, bo nie chcieliście im zapłacić. Nie przyjmują do wiadomości, że ich nie rozumiecie, bo nie znacie języka, nie przyjmują do wiadomości, że moglibyście im nie dać pieniędzy. Dlatego omijajcie je z daleka, nic nie bierzcie i powtarzajcie tylko gracias – tyle wystarczy ;)

alhambra-40

alhambra-39

W kolejnym wpisie wyruszymy na podbój Alhambry – pokażę Wam wnętrze i ogrody. Będzie też widok na całą dzielnicę arabską z kompleksu pałacowego – czyli widok na to wszystko, co pokazywałam przez ostatnie 3 wpisy, no i pożegnanie z Hiszpanią. I tak uważam, że w przeciągu 3 dni zobaczyłam wiele, zrobiłam masę zdjęć i niesamowicie się cieszę, że miałam okazję wybrać się w to cudowne miejsce, które mam nadzieję, że jeszcze kiedyś odwiedzę!

Poprzednie teksty o Granadzie:

  1. Granada – pierwszy krok ku spełnieniu marzeń
    2. Spotkania na uniwersytecie i w urzędzie miasta, czyli drugi dzień w Granadzie
    3. Granady ciąg dalszy
    4. Idziemy na Albaicín
    5. Zagłębiamy się w dzielnicę arabską Albaicín

Zostań ze mną na dłużej i bądź ze wszystkim na bieżąco: